eightyraw griezzley
pol
lyrics

Zjebałem znów coś, proporcja jeden do dwóch, chuj w to

Pół to przechylam, żeby widzieć lepsze jutro [ej, ty] co najwyżej

Nie chcę mówić po raz setny z jedną drugą, że wygrałem życie

Życie - tu z jedną drugą to przegrywa się litr

A chciałbym umieć kochać życie, popijając je z gwinta

Tutaj często problem, to zgubiony PIN

Na choćby pół wiary w to, że się uda wygrać

Połowa z nas ma ten szkopuł, musimy się dzielić

Musimy walczyć, skład pierwszy, łap, Jay DeMerit

Stać na dwóch frontach, czekać na sąd na ziemi

Jak na drodze AC/DC i Led Zeppelin

Nie ruszaj się - uwieczni Cię Frida Kahlo w mig

Nie ruszam się, uwieczniam ten smutny dialog

Rytm tu zmienia światło jej, lecę dalej wzwyż:

Ja - w pół smutny bachor, pod mam chamstwa szczyt

Pół życia na tej górze Tabor - kiedy mówię, milcz

Straciłem puls życia, mamo, niczym głupi dzieciak

Dziś mam pełen plecak wspomnień - niosę krzyż

Wiesz, niknie grzech, reszta chyba styknie mi

Pierdol do woli, że zjesz mnie, łykniesz